Sie 2013 11

Słucham często muzyki na Spotify i pozwalam sobie polecać utwory przez te automatyczne algorytmy czy co tam mają.

Dzisiaj Spotify stwierdził, że jak lubię Janis Ian, to na pewno spodoba mi się utwór Prayer jakiejś Melanie. I podobało mi się.

Takie Enyowe klimaty. Zacząłem słuchać całego albumu “Different”. Okazało się, że większość kawałków to taki popik lat 90tych, trochę w niektórych dance’u, trochę rocka. Miło się tego słuchało.

Nagle zaczęły się kawałki po niemiecku. Niemiecku? Nie, coś tu nie gra. To nie do końca niemiecki. Holenderski? Cholera wie. Zacząłem się interesować. Nagle śpiewa Odę do Radości. Też w tym dziwnym języku.

 

Zacząłem szukać Melanie w google. Na wikipedii znalazłem Melanie. Ale to była jakaś inna Melanie, która już jest stara, do tego Amerykanka. Moja była młoda i mówiła w dziwnym języku, więc coś mi tu nie grało. Spróbowałem szukać po Melanie + nazwa albumu.

Okazało się, że tej starej Melanie też wypuścili album Different. Jakaś kompilacja starych kawałków. Tej mojej ani śladu nigdzie.

Sprawdziłem na Spotify. W biografii Melanie pojawia się biografia tamtej starej Melanie. Do tego okazało się, że obie Melanie są zmieszane w systemie jako jedna wykonawczyni. Innymi słowy albumy i tej i tej są na tej samej stronie i nie można ich od siebie oddzielić (chyba, żeby słuchać pojedynczych albumów).

Znalazłem jeszcze jeden album młodej Melanie. Nazwy utworów były na pewno po niemiecku. What the fuck.

Po przesłuchaniu okazało się, że to trzecia Melanie. Niemiecka Melanie.

Kim wobec tego była ta jednoalbumowa dziewczyna wmieszana w dwie kompletnie inne? Jak to trafiło przez machinę do polecanych? I w jakim języku śpiewa?

 

Googlałem głębiej. Znalazłem wywiad na jakimś kanale youtube. Wywiad był w tym dziwnym języku. Sprawdziłem inne materiały z tego kanału. Były po angielsku. CO SIĘ DZIEJE?

Szukałem tłumaczeń nazw utworów w google translate. Automat nie pomagał, nie był w stanie automatycznie znaleźć języka na podstawie pojedynczych słów. Zacząłem szukać ręcznie od pierwszego, czyli africaans.

Zadziałało.

Melanie śpiewała po afrykanersku. I jak się okazało, śpiewała o tym, że Bóg jest dobry. Została wydana przez jakieś małe chrześcijańskie wydawnictwo płytowe.

 Dlatego na tym kanale YT były materiały w dwóch językach! Oba są używane na co dzień w Afryce Południowej! A ten wywiad był z ichniej telewizji śniadaniowej!

Na tym kanale udało mi się znaleźć też jej występ na żywo. Tak bardzo śniadanie na kanale regionalnym:

Brzmi to dużo lepiej na Spotify:

Warto czasem wyjść z tych stronek z kotami i minigierkami flashowymi. Internet to gra sama w sobie. Tylko trzeba sobie samemu stawiać zadania. Jak w Minecrafcie.

15 komentarzy

  1. Mastah pisze:

    Nie wiem jak tutaj trafiłem (internet to zagadka sama w sobie), ale generalnie Die Antwoord śpiewa po afrykanersku, polecam, a znani na całym świecie.

  2. Darkfire pisze:

    Dobry felieton, Jakubie.

  3. tojsiaw pisze:

    Momentami brzmiało horrorowo :D

  4. Bencwał pisze:

    Dem, ogarnij się i słuchaj Slayera, naprawdę, myślałem, że dorosłeś już do metalu xD

  5. Japaniec pisze:

    moar takich artykulow, plx xD

  6. MIKU pisze:

    Dem w Internetach, i jego przygody, mmm

  7. P pisze:

    Ach ty trollu.

  8. Quasintus90 pisze:

    Dem, ale ty masz szalone przygody w tym internecie

  9. Souler pisze:

    Miałem przeświadczenie, że będzie to artykuł o tym, że banda gimbusów opluła cię z balkonu.

  10. PanWasyl pisze:

    Okazuje się, że imię sceniczne Melanie to dobry sposób na wybicie się.

  11. hani pisze:

    to niemiecki problem

  12. Skrzydlaty Kret pisze:

    Dem miałeś pracować !

    + Dziękuje za wczorajszą Dedykacje na koniec stream’a ;]

Napisz komentarz