Mimirecemzja – Ni No Kuni
Lut 2013 22

Nie mam czasu robić kolejnej recenzji w stylu Hobbita w tej chwili, a mam coś do powiedzenia w sprawie Ni No Kuni.

Niedługo kanał growy się pewnie trochę ruszy. Zaproszę kolegę na granie i pogramy i nagramy.

 

PS.Na demlandowym twitterku jest link do mojego takiego jednego byleczego wideo, jak ktoś chce.

mimi

19 komentarzy

  1. Separator napisał(a):

    Chciałbyś obejrzeć wszystkie cutscenki? Ależ proszę. http://www.youtube.com/watch?v=8vTRbdC6Qx0
    (32 złote pocztą)

  2. Gemnon napisał(a):

    W skrócie: cierpisz, bo jesteś już na tę grę zbyt ogarnięty. Samotność na szczycie :C

  3. yabol napisał(a):

    Ni mo kuni? No nic, pojadę na krowie.

  4. Denzelon napisał(a):

    Bardzo chciałbym zobaczyć Twoją recenzję „Podróży”. Moim zdaniem gra roku, ale głównie ze względu na klimat. Za pierwszym razem wręcz się popłakałem. A musisz mi wierzyć na słowo, że nie często się mi takie zachowanie przydarza.

  5. Quasintus napisał(a):

    sanadrans- gra wspulna

  6. Budynista napisał(a):

    A szykują się może jakieś Demy kontra Gry?

  7. TwoOutOfSeven napisał(a):

    Kłamiesz, ty nie masz kolegów, gówno będzie nie kanał growy.

  8. Tluszcz napisał(a):

    @Stryj – Z Wikipedii: „The name Ghibli is based on the Arabic name for the sirocco, or Mediterranean wind, the idea being the studio would „blow a new wind through the Japanese anime industry”.

    Although the Italian/Arabic word is pronounced with a very hard ɡ, the Japanese pronunciation of the studio’s name is with a soft /g/.”

    Możesz przeczytać Gibli, możesz przeczytać Dzibli, ale za cholerę nie możesz przeczytać Dżibli.

    • Stryj napisał(a):

      „Even though „Ghibli” is an Italian word, it is said jee-blee (or ji-bu-ri in Japanese) when referring to Studio Ghibli. That’s how Miyazaki says it, so that’s the official pronunciation.”

  9. Kracha napisał(a):

    Ki No Nuni :D

  10. Stryj napisał(a):

    Gibli? dżibli… ile można powtarzać

  11. Senthe napisał(a):

    Spoko recenzja, choć „tracenie czasu” jako lajtmotif jednak wygląda trochę dziwnie przy opisywaniu gier wideo (które z definicji nie są specjalnie produktywnym zajęciem). Rozumiem, co chciałeś przez to powiedzieć (Jezu, jak ja nienawidzę tych wszystkich cutscenek), ale chyba trochę przesadziłeś. Starzejesz się.

    Rysuneczek uroczy. :)

  12. Nonowicz napisał(a):

    Ki no niuni :D

Napisz komentarz