Lip 2014 16

Planeta Małp jest jedną z wczesnych ofiar Hollywoodzkiego dojenia pieniędzy. Mimo, że sam nie oglądałem tych wszystkich filmów z lat siedemdziesiątych, możemy po średnich ocenach spokojnie założyć, że nie straciłem wiele. Kolejne filmy przynosiły coraz mniejsze zyski, a seriali telewizyjnych nikt nie chciał oglądać, więc w końcu wykopano małpom grób.
W 2001 wykopał je słynny fan trupów Tim Burton i zrobił remake, ale okazało się, że ciała nadal strasznie cuchną i musi minąć jeszcze kilka lat, zanim staną się zdatne do użytku.
13928139829895


Najnowsza produkcja to „Ewolucja Planety Małp”, czyli kontynuacja filmu z 2011 roku pod tytułem Geneza Planety Małp. Oba obrazy opowiadają historię sprzed wydarzeń z oryginalnej „Planety Małp”. Jeśli czujecie się trochę zagubieni, to przestańcie. „Geneza” i „Ewolucja” to nowy start serii, więc możecie spokojnie olać wszystkie te dawno martwe człekokształtne i brać się za nową serię. Bo jest za co.

„Geneza Planety Małp” z 2011 nie jest może filmem wybitnym, ale skutecznie robi to, co sobie przyjęła. Osobiście nie przepadam za filmami, które polegają na pokazywaniu, jacy to ludzie są koszmarni i bezlitośni, a jakie zwierzątka biedne i męczone. Uważam to za bardzo tanią metodę wyzwalania emocji wśród ludzi, do tego nie potrzebujemy podsycania tego jeszcze bardziej w momencie, kiedy większość komentarzy na YouTube pod przypadkowym filmem o szczękającym psie to podejrzenia złego traktowania tudzież groźby karalne pod adresem właściciela.
Dawn-of-the-Planet-of-the-Apes-1

W nowym filmie, czyli „Ewolucji Planety Małp”, najbardziej zaskoczyło mnie, jak bardzo różni się od swojego poprzednika. Akcja przesuwa się o dziesięć lat i zostajemy wrzuceni w postapokaliptyczny świat. Nie jesteśmy przy tym zagubieni – wprowadzenie dobrze pokazuje stan świata i wprowadza bohaterów, jednocześnie rzucając ich w nową sytuację, czyli konflikt z małpami.

Film długo utrzymuje dyplomatyczne napięcie, które działa tak dobrze, ponieważ rozumiemy potrzeby obu stron konfliktu. Czuć, że pokój wisi na włosku i może wystarczyć zupełna bzdura, by go pogrzebać. Dużo tu rzecz jasna zasługi dwóch głównych ról: Jason Clarke jest głównym reprezentantem ludzi, zaś Andy Serkis ponownie wciela się w Ceasara – małpiego lidera, za pomocą magii motion capture. Gość w ogóle jest z tego znany – grał już tak we „Władcy Pierścieni”, a dyplom z małpiego aktorstwa otrzymał za „King Konga” Petera Jacksona.

W ogóle jak już jesteśmy przy technologicznej magii, trzeba przyznać, że film jest wizualnie naprawdę imponujący. Małpy na koniach wyglądają jednocześnie dziwacznie i zupełnie naturalnie. Zniknęło gdzieś też to uczucie sztuczności, które towarzyszyło mi podczas oglądania „Genezy”.

Jeśli szukacie w wakacje świetnie wyglądającego, wysokobudżetowego filmu, który nie będzie uwłaczał waszej inteligencji, to nowa „Planeta Małp” powinna wam zrobić dobrze. Nie jest to kolejny film mówiący o tym, jacy to ludzie są głupi i okropni. Porusza ważne tematy i nie zasypuje widza akcją i wybuchami na każdym kroku. Jednocześnie rzecz jasna nadal jest to kino typowo rozrywkowe.

5 komentarzy

  1. Jakmutam napisał(a):

    Nie rozumiem tego dissu na starą serię „Planety Małp” – i skąd ta informacja, że kolejne części w latach 70 przynosiły coraz niższe dochody? Może ostatni z filmów, to rozumiem, ale pierwsze na pierwsze produkcje był boom porównywany do fenomenu Gwiezdnych Wojen :)

    Starą serię warto obejrzeć, choćby dlatego by poznać świat kina, którym jarali się nasi rodzice ;] A historia opowiedziana w tych filmach też jest niezła – należy pamiętać, ze „Planeta Małp” i „Ptaki” powstały w latach ’70 czyli w czasie w którym świat ocierał pot z czoła wzdychając z ulgi, że udało mu się uniknąć wojny atomowej (kryzys kubański).

    Być może ludziom, którzy ćwiczyli ucieczki do schronów przeciw-atomowych, takie obrazy, jakie były pokazane w „Planecie” szczególnie podziałały na wyobraźnię :)

    Tak czy inaczej – polecam starą serię, dobre kino :]

    Co do „Ewolucji” – film jest faktycznie niezły, ale tylko niezły :) Szału nie ma i dupy wam nie urwie, ale jest co oglądać – dobre nawiązanie do „Genezy” i ciekawe zakończenie, które zarówno daje pretekst do części trzeciej, jak i godnie zamyka całą historię, pozostając w spójności z całą historią, która jest opowiadana od niemal 40 lat :]

  2. :) napisał(a):

    Planeta malp z 68 jest super!

  3. 1234 napisał(a):

    To jest właśnie to, co okropnie nie podobało mi się w ,,Genezie”-,,Patrzcie jakim to jesteśmy okropnym gatunkiem, wszystkich nas powinno się zabić!”.

  4. Krzysztof napisał(a):

    Kiedyś chyba oglądałem którąś część „Planety Małp” gdzie małpy panicznie bały się koni… Czy to przeoczenie twórców filmu, czy może pomieszały mi się tytuły?

  5. Michu napisał(a):

    Filmy o planecie małp doskonale ukazują, to co działoby się gdybyśmy zamienili się miejscem ze zwierzętami. Taki prztyczek w nos dla ekooszołomów twierdzących jacy to ludzie nie są bestialscy.

Napisz komentarz