Mała Saga Stefana – Komiks Impro z Udziałem Widzów
Wrz 2013 26

stefansr2Okej, zanim zaczniemy, może Wam powiem, o co chodziło. Zrobiłem na lajwie seryjkę szybkich minikonkursów. Trza było zgadnąć, co trzymam w dłoni na podstawie mojego opisu. Pierwsza osoba, która zgadła poprawnie na czacie, mogła stworzyć jakąś część głównego bohatera nowego komiksu.

Genek666 zgadł i nazwał bohatera Stefanem. Oyashiropl po podaniu poprawnej odpowiedzi zarządził, że Stefan będzie miał kawaii (czyt. słitaśne mangowe) oczy. Narysowałem usłużnie. Zywyssj wybrał cechę charakteru – Smutny. Wiek: 7 lat – powiedział taikobou.

 

Tak powstał nasz bohater.Przyszedł czas na rysowanie komiksu.

[ KLIK -> CZYTAJ DALEJ! ]

Wrz 2013 08

Minęło jakieś pięć lat od kiedy skończyli się Bossi i Bosso. Pierwsza seria, w której moja rola polegała na pisaniu scenariuszy pod postacie stworzone przez Michała Dzitkowskiego (nazywanego dalej Vigorem). Z Vigorem już kompletnie nie mam kontaktu od jakiegoś czasu. Z boku śledziłem jeszcze jego Metameta (przyznaję, że tylko przez jakieś 200 plansz, a powstało aż 666) i Popcorn Śmierci, który leży sobie nieaktualizowany.

Tak mi się ostatnio zebrało na wspominki, przeczytałem wszystkie paski (100 sztuk). Moje skill-jitsu jeszcze nie było wtedy najlepsze, ale stworzyłem wtedy parę fajnych scenariuszy. No i zawsze fajnie popatrzeć znowu na Vigorowe rysunki. W sumie jego kreski nadal nie umiem porównać do żadnej innej.

Więc wybrałem 10 moim zdaniem najfajniejszych pasków, żeby pokazać je większej liczbie osób. Wszystko możecie nadal znaleźć w dziale ŚCIĄGAJ, rzecz jasna. To jest taki mały wybór fajnych rzeczy dla leniwych.

KOLEJNOŚĆ CHRONOLOGICZNA:

[ KLIK -> CZYTAJ DALEJ! ]

Sie 2013 11

Słucham często muzyki na Spotify i pozwalam sobie polecać utwory przez te automatyczne algorytmy czy co tam mają.

Dzisiaj Spotify stwierdził, że jak lubię Janis Ian, to na pewno spodoba mi się utwór Prayer jakiejś Melanie. I podobało mi się.

Takie Enyowe klimaty. Zacząłem słuchać całego albumu “Different”. Okazało się, że większość kawałków to taki popik lat 90tych, trochę w niektórych dance’u, trochę rocka. Miło się tego słuchało.

Nagle zaczęły się kawałki po niemiecku. Niemiecku? Nie, coś tu nie gra. To nie do końca niemiecki. Holenderski? Cholera wie. Zacząłem się interesować. Nagle śpiewa Odę do Radości. Też w tym dziwnym języku.

[ KLIK -> CZYTAJ DALEJ! ]

Maj 2013 21

i jest naprawdę świetne.

Dla osób, które nie czają, czym to jest: kiedyś powstał magazyn Kolektyw, w którym też maczałem palce. Początkowo jako jeden z naczelnych, a później już tylko jako autor. Kolektyw w końcu umarł, a na jego miejsce weszło Profanum. I dobry Jezu, jak to dobrze. Kolektywy to były miszmaszowe koszmarki, historyjki po kilka plansz, z których nic w głowie nie zostaje. Widać, że historie by chciały, żeby zostało, ale wychodziło to strasznie pretensjonalnie. Krótkie formy są dobre do humoru, a późny Kolektyw był zawalony samym poważnym, artystycznym materiałem.

klik by przejść na stronę fb profanum

Profanum to kompletnie inna sprawa – kilku wybranych autorów może rozłożyć skrzydła, każdy dostaje przestrzeni właściwie na cały zeszyt komiksowy, jeśli chce. I w takim tomiku dostajemy parę takich zeszytów. O ile pierwszy jeszcze trochę się rozpędzał i nie miałem jeszcze poczucia „TO TRZEBA PROMOWAĆ”, tak dwójka to świetna komiksowa robota.

UWAGA! Zawiera pomniejsze spoilery, ale nie zakończeń. Do tego mówię na tyle ogólnikowo, że nikomu nie powinienem zepsuć zabawy.

[ KLIK -> CZYTAJ DALEJ! ]

Laserowe Oczy – Miesiąc Po MiniUpdate
Maj 2013 20

Hej, do pełnego miesiąca jeszcze niby 3 dni, ale nie sądzę, żeby się coś miało zmienić.

Już dwa tygodnie temu, kiedy pani doktor mnie wzięła na sprawdzenie, potrafiłem wszystko świetnie odczytać z tablicy. Powiedzieli mi, żebym się jeszcze zapisał na czerwiec na kolejną kontrolę. Już płatną. 100 złotych. DOBREJ NOCY, LEBIEGI, NIE WIDZIMY SIĘ WIĘCEJ.

[ KLIK -> CZYTAJ DALEJ! ]

Laserowe Oczy – przed, w trakcie i po zabiegu Epi-Lasik
Kwi 2013 30

 Tylko najpoważniejsze rzeczy robię całkiem impulsywnie.

Ostatnio impulsywnie kupiłem operację korekcji wzroku na Grouponie. Nigdy więcej okularów/soczewek (tych drugich nosić i tak nie mogłem). Kurde, jak było tanio.

Kompletnie nie zdawałem sobie jednak sprawy, że zrobiłem coś, czego nikt z moich znajomych by nie zrobił. Wszyscy mi się w sumie śmiali w twarz, że na tych serwisach to się max sushi kupuje a nie operacje wzroku. I chyba, jak się zastanowić… faktycznie można by podejrzewać, że to będzie klinika na tyłach rzeźni, a pielęgniarki położą mi głowę zaraz obok kiełbas i noży do podrzynania gardeł wieprzowinie.

“Pani doktor, czy ten nóż będzie potrzebny do operacji?”

“TAK.”

“Czy może go pani umyć? Moje oczy są wrażliwe na świńską krew.”

“W GRUPONIE NIE MA NIC O MYCIU. MYCIE PŁACONE EKSTRA.”

i nadal czuję się oszukany, to nie jest prawdziwy butcher

Oto moja opowieść o tym, że to nieprawda.

[ KLIK -> CZYTAJ DALEJ! ]

Klawiaturowe Przygody
Kwi 2013 12

Po tym jak klawiatura, którą kupiłem z komputerem, padła (po 2 miesiącach), a ja się wstydziłem iść na gwarancję, bo się bałem, że mi nie uznają i wezmą mnie za kanciarza i jeszcze paru innych rzeczy, bo jestem skończonym paranoikiem, wyciągnąłem tego niezawodnego skurwiela:

przód

[ KLIK -> CZYTAJ DALEJ! ]

Nie dajcie się omamić Papieżowi [zawiera wersję wideo]
Lut 2013 11

Media pozwoliły się omamić kolejnej dywersji. Wszyscy trąbią o rezygnacji papieża.

Rzecz jasna jest to decyzja czysto polityczna, mająca na celu odwrócić uwagę ludu świata od jedynego istotnego wydarzenia dnia, czyli rocznicy śmierci Whitney Houston.

W wywiadzie, którego papież Benedykt XVI udzielił w zeszłym roku „Przekrojowi”, jasno stwierdził, że nie lubi muzyki soul. Odpowiecie, że Ratzinger mógł po prostu zatańczyć coś albo skręcić sobie kostkę. Oczy i uszy wszystkich i tak zwróciłyby się w jego kierunku. Ale nie chodziło tylko o zepchnięcie Whitney w tym roku na drugi plan. Chodziło o wymazanie jej śmierci z pamięci ludzi na kolejne lata. Teraz najważniejszym 11 lutego w historii nie będzie jej śmierć, a abdykacja papieża.

[ KLIK -> CZYTAJ DALEJ! ]

Dubbing – cichy morderca
Lut 2013 04

Postanowiłem poukładać sobie myśli w głowie. Okazuje się, że najlepiej to wychodzi, kiedy coś popiszę. Więc będzie taki mały strumień myśli – to, co chcę przekazać prawdopodobnie zmieni się w trakcie pisania tekstu. Pchnęła mnie do tego wizyta w domu rodzinnym, gdzie młodszy brat oglądał Cartoon Network i inne kanały kreskówkowe. Pierwszy raz miałem okazję trochę dłużej posiedzieć i posłuchać fantastycznych seriali w polskiej wersji językowej.

I teraz, w końcu, bardziej niż kiedykolwiek widać brutalny gwałt popełniany przez zabójczą maszynę dubbingu. Nie, żeby to ją miało zatrzymać. Dopóki większość nie zna innej wersji niż polska, nikt nie widzi problemu. A nie da się im pokazać angielskiej. Część ma już przeprane mózgi. Reszta nie rozumie nic w mowie hamburgerowych aniołów, więc ma wyjebane.

Więc piszę to po to, żebyśmy w parę osób mogli popotakiwać, poklepać się trochę po pleckach. My wiemy. My widzimy reżim od zewnątrz tak samo mocno, jak Jonasz widział od wewnątrz rybę, która go zeżarła, lol jestem już poetą nawiązuję do biblii.

[ KLIK -> CZYTAJ DALEJ! ]

Moja Szufladzia z Czerwonym Nosem
Sty 2013 09

Jak naciśniesz na nos, to będzie głośne HONK HONK (tak naprawdę to nie).

Strasznie mnie w szkole aktorskiej cisnęli za charakterystyczność. Czasem dostawałem pochwały, kiwnięcia głową za swój styl i swoje podejście na scenie. Ale nawet jeśli się takie pojawiały, zaraz belfer lub jego asystent dorzucali jakieś „ale żeby cię to nie zgubiło” albo „tylko uważaj na SZUFLADĘ”. SZUFLADA to koniec twojej kariery aktorskiej. SZUFLADA to ten moment, w którym przegrałeś ze sobą i skończyłeś się jako aktor.

Durrrr wcale nie. To, że wykonujesz coś konkretnego lepiej niż inni, czyni cię LEPSZYM a nie gorszym. Jeśli masz jakiś talent wewnątrz swojego aktorskiego talentu, to rozwijaj go najmocniej! Kiedy masz postać wojownika na dwudziestym levelu w grach fabularnych, nie zabierasz się za naukę zaklęć pierwszego poziomu, żeby „rozszerzać swoje zdolności i nie szufladkować się jako rycerz”. Bo potem fajnie, teraz jesteś wojownikiem lvl20/magiem lvl1, machasz mieczem gorzej niż reszta twojej gildii, a twoje zaklęcia są w stanie wpływać tylko na zdechłe jeże i osłabione niemowlęta.

Innymi słowy teraz jest kupa lepszych od ciebie w obu dziedzinach. Żadnego już nie dogonisz. Chyba, że mama da ci kasę na topór ze sklepiku premium.

[ KLIK -> CZYTAJ DALEJ! ]

Strona 3 z 41234